Jak ostatki, to ostatki

Hucznie rozstawano się z karnawałem w dawnej Polsce. W pałacach, dworach dworkach odbywały się zabawy, polowania, uczty.

Bawiono się ochoczo, aż do północy we wtorek, który poprzedzał środę popielcową. Ostatnie dni karnawału zwano mięsopustne, zapustem, ostatkami.

Ostatki, które tradycyjnie rozpoczynały się tłustoczwartkowym obżarstwem szczególnie huczny przebieg miały w Krakowie, głównie za sprawą niewiast.

We wtorek przed środą popielcową zbierały się one przy Kościele Matki Bożej na Piasku formując niemałą dywizję. To pospolite ruszenie babskie to przeważnie przekupki handlujące warzywami, zwane po prostu w Krakowie babami.

Baby przebierały się przemyślnie, tak że było co oglądać. Ruszały w stronę bramy szewskiej. Na czele niesiono kukłę- mężczyznę zwanego combrem. Za kukłą kroczyła kobieta, która pełniła funkcję marszałka, za nią całe babskie towarzystwo. Na krakowski rynek pochód docierał około południa biorąc w posiadanie miasto i jego obywateli.

Niewiasty rozbiegały się po rynku i okolicznych ulicach ścigając mężczyzn. Zmuszani Oni byli przez niewiasty do szalonych pląsów i brani do niewoli. Nie przepuściły żadnemu  nawet szanowanemu profesorowi krakowskiej  akademii  Jackowi Przybylskiemu, który tańczył kilka godzin i wreszcie zmęczony dał okup.

Młodym chłopcom, którym w mięsopuście nie udało się znaleźć żony wiązano do nogi drewniany kloc i tak trzeba było z nim paradować. Czasem przypinano kawałek śledzia, strzępek wełny, ogryzioną kość. Wiele przy tym było uciechy, gdy ktoś paradował z taką ozdobą. Bawiono się na rynku znakomicie.

Comber to mięso z kością z części lędźwiowej grzbietu zwierząt rzeźnych i łownych. Może być zajęczy, króliczy ale babski.

Słowo Comber ma dwa znaczenia, combrzyć to tyle samo co swawolić, tęgo swawolić.

Swawoliły też kobiety w czwartek tłusty ile się dało i narzekały na swoją babską dolę.

Wesoło i ochoczo bawiono się w Mokrzyskach 27 lutego 2014 roku w tłusty czwartek. We wspólnej zabawie z paniami ze Sterkowca i Jadownik  miło upływał czwartkowy wieczór.

Nie zabrakło zabawnych scen przygotowanych przez panie z Mokrzysk i Jadownik – babki wszystko potrafią – bawić się i rozśmieszać innych. I tu nie zabrakło pomysłowych strojów i pląsów.

Do tańca przygrywała kapela. Na stołach królowały chrusty, pączki ciasto i biały barszcz – dzieło pań. Nie zabrakło też mężczyzn – sołtysa i gospodarza wsi pana Marka Kośmidra, który był zarazem współorganizatorem „babskiego combra”, radnego powiatowego pana Stanisława Pacury i zaproszonych gości w osobach:

Pani Mari Marek – dyrektor Centrum Kulturalno Bibliotecznego w Brzesku

Pani Małgorzaty Cuber – dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Brzesku

Pani Marta Skowron – pracownik socjalny Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Brzesku

Panowie, którzy uczestniczyli w babskim combrze musieli się starym zwyczajem wkupić, a to usługiwali kobietom – Doruchowie z O.S.P. Mokrzyska, tańczyli do upadłego

Organizatorami babskiego combra jest od lat Stowarzyszenie Społeczno – Kulturalne wsi Mokrzyska, któremu przewodniczy pani Stefania bryła, świetlica wiejska w Mokrzyskach.

Jak ostatki, to ostatki

Bawią się dzisiaj wszystkie babki.

Piękne pączki usmażono

I faworki wykręcono.

Pachną mięsa i bigosy

Ich zapach drażnią nosy.

Dziś swawolić każda może

Żaden zakaz nie pomoże

Niech orkiestra gra ochoczo

To nogi same podskoczą.

Sołtys wsi Mokrzyska p. Marek Kośmider nie bał się jednodniowych rządów niewieścich we wsi, więc  babski comber trwać będzie.

Źródło:

Encyklopedia Popularna PWN z 1982 r.

                                                                                                          Maria Góra

Początek strony